Dużo się wydarzyło od tego czasu :)
Moje życie naprawdę zmieniło się na lepsze :) Na chwilę obecną nie widzę, żadnych minusów mojej decyzji. No może rozłąka z rodziną trochę daje się we znaki.
Przez ten czas zdążyłam:
- zauroczyć się z 10 razy :P
- zwiedzić sporą cześć Londynu(tą zdatną do oglądania)
- poznać wspaniałych ludzi "Przyjaciół poznaje się w biedzie" ;)
- pokłócić się o GŁUPOTĘ z moją host mum xD
- doprowadzić swojego kwiatka do skraju wytrzymałości i uratować mu życie
- pójść do angielskiego klubu i przejąc parkiet wraz z resztą ekipy(o tym jeszcze będzie)
- wydać masę kasy na zakupy!
- upewnić się że mój angielski wcale nie jest taki zły jak sądziłam
- odwiedzić pobliski pub
- nauczyć się nowych słów po NIEMIECKU
- stwierdzić że polskie piwo jest 100 razy lepsze niż to z UK
- zamówić kawę bez kawy w Starbucks'ie :D
- znaleźć za moim łóżkiem taki syf, że aż szkoda gadać(z tego miejsca pozdrawiam środkowym palcem moją poprzedniczkę)
- przestawić meble w moim pokoju(chyba z 5 razy)
- zjeść pare bardzo dobrych rzeczy
- zgubić z 5kg ;) Nie stałam na wadze sorry
- zobaczyć suknię ślubną moich marzeń z bliska
- zjeść prawdziwą chińszczyznę
- zwiedzić muzea, o których ewentualnie mogłam poczytać
- przeżyć remont z rumuńską ekipą remontową w roli głównej(to się dopiero nazywa wymiana kulturowa)
- obejrzeć Top Gear w oryginale
- nie łapać homesicku
- przeżyć turbo mocny wiatr
- zjeść tonę chipsów i dwie tony batonów
- usłyszeć wiele razy: "I'm glad you're here!"
- BYĆ SZCZĘŚLIWĄ!!!
Angela
