Rzeczy, o których wolimy nie mówić, a w zasadzie to cześć tej pracy!
SPRZĄTANIE
Nie oszukujmy się w każdej rodzinie jest inaczej. Jedne tylko wkładają rzeczy do pralki i rozładowują zmywarkę...inne czyszczą raz w tygodniu lodówkę szczoteczką do zębów(TO NIE ŻART!)
Moja porada: W czasie rozmowy wypytajcie się o swoje obowiązki! Nie ma się co wstydzić! Jeżeli tego nie zrobicie możecie się lekko zdziwić! Basic cleaning może znaczyć wszytko!
Jak to wygląda u mnie?Poniedziałki: Cleaning(odkurzanie, ogarnięcie kuchni(nie nie czyszczę lodówki;)), łazienki(2 prysznice i wanna)+ pranie i wieczorne mycie podłóg ;)
Wtorki: Pranie i prasowanie( za zwyczaj leżę do góry tyłkiem przez pół dnia)+ tesco przyjeżdża z zakupami
Środy: Pranie i odkurzanie(oczywiście podłogi, kurze i kanapa)
Czwartki: Identycznie jak wtorki bez Tesco
Piątki: to samo co w poniedziałki tylko dwa inne prysznice, bez wanny ;)
Zacznijcie sprzątać w domu! Jak nie macie wystarczającej liczby łazienek(średnio 4-6) sprzątajcie u babci czy sąsiadki.
Żartuję!! ;)
Na serio większość z was robi to samo w domu, tutaj jeszcze wam za to płacą ;)
GOTOWANIE
Jedzenie w UK to porażka. Zero przypraw! Ja osobiście lubię na ostro więc do wszystkie dodaję tabasco. 3/4 kolacji dla dzieci będziecie mogły przygotować za pomocą grilla(w piekarniku), mikrofalówki i tostera. Więc na spokojnie ogarniecie. Ewentualnie będziecie musiały ugotować ziemniaki, warzywka czy upiec naleśniki.
Ja z racji tego, że zdrowo się odżywiamy zawsze muszę ogarnąć jakieś owoce ;)
Na prawdę nikt tu nie gotuje jak w Polsce. Ja czerpię wielką przyjemność z gotowania, a nie wrzucania wszystkiego do mikrofalówki.
Zdecydowałam, że zrobię tu mały kącik kulinarny żeby było wam łatwiej ;) Bo ja mam w zamiarze(o ile będę miała dosyć czasu) piec i gotować ile się da.
KIESZONKOWE
Jeżeli nie jesteś totalną zakupoholiczką i nie mieszkasz na przeciwko centrum handlowego dasz radę przeżyć tydzień za swoje kieszonkowe. Nawet bym powiedziała, że idzie coś zaoszczędzić ;) Ja lubię kupować i moja hostmum już to zauważyła.
Np. w tym tygodniu byłam w Londynie, kupiłam sweterek i kartkę urodzinową dla mamy(przesyłka 6,20), poszłam na małe zakupy do miejscowej drogerii, byłam na piwie z koleżanką i nadal mam 30 funtów w portfelu :) Jutro dostaję kolejne pieniądze.
To na tyle dzisiaj :) Kiedyś będzie częśc druga jak zacznę zajęcia w collegu ;)
Mam nadzieję, że komuś moje wypociny się przydadzą!
Angela